it feels like summer

Właśnie wróciłam z Brighton. Słońcem zmęczona, opalona, nawet zaliczyłam pierwszą kąpiel w morzu 2011. Brighton jest trendy i gay friendly, mnóstwo wegańskich miejsc ze słynnym co-opem Infinity Foods na czele. Plaża niestety kamienista, w powietrzu fruwają watahy ćwierkających mew (jedna nawet spuściła mi na nogę 'spadochron'), ale atmosfera w Brighton i tak sprzyja całkowitemu resetowi systemu. Laaato...
Przy okazji testowałam Smenę 8, zdjęcia z serii 'lomo niewiadoma' wkrótce. Na razie coś, co choć minimalnie kojarzy się z wakacjami.


Comments

Popular posts from this blog

Three weeks into my Panchakarma retreat

What moving across the continent taught me

A vida na estrada: Portugal